O autorze
Jacek Rostowski. Od listopada 2007 do 2013 roku minister finansów w rządzie Donalda Tuska, poseł na Sejm VII kadencji, wcześniej wieloletni wykładowca akademicki na University of London. W 1995 r. mianowany profesorem ekonomii przez uczelnię Central European University w Budapeszcie. Tam też pełnił dwukrotnie funkcję dziekana Wydziału Ekonomii (1995-2000 i 2005-2006), współzałożyciel Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych. Syn Romana Rostowskiego – osobistego tłumacza Tomasza Arciszewskiego, premiera RP na uchodźstwie. Autor licznych publikacji poświęconych problematyce integracji Unii Europejskiej, polityki monetarnej, polityki kursowej i transformacji gospodarek postkomunistycznych. Prywatnie wielbiciel Queen, Cream i Jacques’a Brel’a oraz Szekspira i Sławomira Mrożka.

Facebook
Twitter

Zagranica postrzega nas lepiej niż my samych siebie

Są trzy główne wskaźniki wiarygodności państw czy instytucji: ratingi, rentowności obligacji oraz CDS-y (ang. credit default swaps), czyli koszty ubezpieczenia papierów dłużnych.

W piątek polskie CDS-y pięcioletnie wyniosły 77,2 punkty bazowe i ich ceny notowane były poniżej estońskich. Tym samym niższe ceny CDS-ów mają już tylko cztery (!) kraje strefy euro: Austria, Niemcy, Holandia i Finlandia. Oznacza to, że – według tej miary – Polska jest w tej chwili bardziej wiarygodna niż 11 krajów strefy euro (bez Luksemburgu i Malty – brak danych) takich jak Francja czy Belgia.



Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej Polska w latach 2010-13 ograniczy deficyt strukturalny o 5,8 pkt. proc., czyli o prawie 98 miliardów złotych! Jesteśmy wśród liderów konsolidacji finansów publicznych w Unii Europejskiej. Zadłużenie w relacji do PKB w Polsce spadło po raz pierwszy od 2007 r. – taka sytuacja miała miejsce w 2012 r. jedynie w pięciu krajach UE. To wszystko składa się na rosnącą wiarygodność Polski.

Jeden z moich Wiceministrów – odpowiedzialny za dług publiczny – powiedział mi ostatnio, że jak wyjeżdża na spotkania z inwestorami to od razu poprawia mu się humor, ponieważ Polska jest za granicą bardzo dobrze postrzegana. Znacznie lepiej niż my postrzegamy samych siebie.
Trwa ładowanie komentarzy...