Zagranica postrzega nas lepiej niż my samych siebie

Są trzy główne wskaźniki wiarygodności państw czy instytucji: ratingi, rentowności obligacji oraz CDS-y (ang. credit default swaps), czyli koszty ubezpieczenia papierów dłużnych.

W piątek polskie CDS-y pięcioletnie wyniosły 77,2 punkty bazowe i ich ceny notowane były poniżej estońskich. Tym samym niższe ceny CDS-ów mają już tylko cztery (!) kraje strefy euro: Austria, Niemcy, Holandia i Finlandia. Oznacza to, że – według tej miary – Polska jest w tej chwili bardziej wiarygodna niż 11 krajów strefy euro (bez Luksemburgu i Malty – brak danych) takich jak Francja czy Belgia.


Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej Polska w latach 2010-13 ograniczy deficyt strukturalny o 5,8 pkt. proc., czyli o prawie 98 miliardów złotych! Jesteśmy wśród liderów konsolidacji finansów publicznych w Unii Europejskiej. Zadłużenie w relacji do PKB w Polsce spadło po raz pierwszy od 2007 r. – taka sytuacja miała miejsce w 2012 r. jedynie w pięciu krajach UE. To wszystko składa się na rosnącą wiarygodność Polski.

Jeden z moich Wiceministrów – odpowiedzialny za dług publiczny – powiedział mi ostatnio, że jak wyjeżdża na spotkania z inwestorami to od razu poprawia mu się humor, ponieważ Polska jest za granicą bardzo dobrze postrzegana. Znacznie lepiej niż my postrzegamy samych siebie.
Trwa ładowanie komentarzy...